Turkadze nie jest zagadką

Turkadze nie jest zagadką

- Merab Turkadze (5-1, 2KO) jest olimpijczykiem z Londynu, liderem gruzińskiej wagi lekkiej, więc to nie rywal-zagadka – mówi bokser Tymex Boxing Promotion Damian Wrzesiński (13-1-2, 5KO) przed galą Ptak Warsaw Expo Boxing Night, która odbędzie się 19 maja w podwarszawskim Nadarzynie.
W 2012 roku żadnemu z Polaków nie udało się wywalczyć kwalifikacji na Igrzyska. Merab Turkadze wywalczył ją w wadze -56kg podczas turnieju w tureckim Trabzonie, gdzie pokonał m.in. Rumuna Razvana Andreianę, który z kolei wygrał z Mateuszem Polskim. Natomiast w 2009 roku Gruzin uczestniczył w Mistrzostwach Świata w Mediolanie, podobnie jak m.in. Michał Żeromiński czy Michał Chudecki.
- Merab Turkadze jest mańkutem walczącym z kontry, najlepszym gruzińskim zawodnikiem na tamtejszej 17-osobowej liście kategorii lekkiej. Jego walki można obejrzeć na YouTube. Miałem już walki z rywalami, o których nic nie wiedziałem. Między innymi z Białorusinem Yauheni Aleinikiem czy Ukraińcem Andriyem Volchikhinem. Z Aleinikiem nastawiałem się na ciężką walkę, bo to medalista Mistrzostw Europy Młodzieżowców. Volchikhin zaskoczył mnie pozytywnie, bowiem mimo słabej techniki był mega przygotowany fizycznie i miał sprytne warianty na pojedynek. Co rundę zmieniał taktykę, tak żeby mnie oszukać i trafić jednym mocnym ciosem, ale nie dałem się pokonać temu rywalowi – powiedział Damian Wrzesiński.
Pięściarz z Poznania mówi, że dobrze jest przeanalizować rywala, ale tak naprawdę trzeba się skupiać na sobie. – Przynajmniej ja wychodzę z takiego założenia. Dzięki analizie można przygotować sobie kilka wariantów na walkę, chociaż oprócz schematów trzeba i tak być gotowym na wszystko – przyznał.
Dla boksera promowanego przez Mariusza Grabowskiego będzie to już 3 tegoroczna walka. Wcześniej pokonał w Zgorzelcu Marka Laskowskiego zdobywając Mistrzostwo Polski wagi lekkiej, a w Częstochowie zremisował z Michałem Chudeckim.
- Jest okazja to trzeba boksować. Ciężko pracuję na treningach i wolę stoczyć o jedną walkę więcej niż o jedną mniej. Bardzo mnie to motywuje, że dostaję szanse częstszego boksowania, zwłaszcza na tak prestiżowych galach boksu i przed dużą publicznością i na antenie Polsatu – dodał Damian Wrzesiński.
Od ostatniego pojedynku z Michałem Chudeckim minęły 2 tygodnie. Jakie wnioski wyciągnął zawodnik Tymexu i jak z perspektywy czasu ocenia tę walkę?
- Z mojej perspektywy remis w najgorszym przypadku jest sprawiedliwy. Po obejrzeniu powtórki uważam, że Michał w całokształcie walki miał ładne przyspieszenia i ładne kombinacji, ale nic z nich nie wynikało. Jego ciosy w większości nie dochodziły. Ja z kolei miałem może mniej efektowne przyspieszenia i kombinacje uderzeń, lecz moje ciosy były wyraźne, więcej trafiałem i nawet były momenty, że Michał był zamroczony i ratował się odwracaniem, łapaniem, wypluwaniem szczęki. Generalnie efektowność walki dla Michała, ale efektywność zdecydowanie dla mnie. Liczę na rewanż w kategorii wagowej rywala -63,5kg bez żadnych tolerancji – powiedział Damian Wrzesiński, który kiedyś trenował w Norwegii.
Głównym wydarzeniem gali 19 maja w Nadarzynie podczas targów sportowych Go Active Show będzie kolejny występ Roberta „Araba” Parzęczewskiego (20-1, 13KO). Organizatorzy Mariusz Grabowski i Mariusz Konieczyński wkrótce oficjalnie ogłoszą nazwisko jego rywala. Polski bokser już wie, z kim przyjdzie mu walczyć na Ptak Warsaw Expo Boxing Night.