MAMY NOWYCH MISTRZÓW!

MAMY NOWYCH MISTRZÓW!

Gala w Częstochowie przyniosła dla polskiego boksu dwa ważne rankingowe pasy. Ewa Brodnicka zdobyła WBO Interim, a Robert Parzęczewski WBO Youth.
Zanim Robert Parzęczewski i Ewa Brodnicka wyszyli do ringu wcześniej mieliśmy okazję oglądać innych zawodników grupy Tymex Boxing Promotion.
Walka Marcina Siwego z Gruzinem Tornike Puritchamiashvili nie należała do miłych dla oka. Klincze, przepychanki, mało ciosów i akcji. Widać, że Marcin Siwy nie mógł znaleźć sposobu by przewrócić rywala o monstrualnej wadze 140 kg. Tornike Puritchamiashvili postawił się Polakowi nie tylko masą nie do sforsowania, ale również ringowym cwaniactwem.
Kibice w mediach społecznościowych żartowali z tej walki, ale trudno ocenić postawę Marcina na tle takiego rywala, który pasował akcjami i wyglądem raczej do sumo niż do boksu. Na pocieszenie pozostaje fakt, że pełny dystans męczył się z nim Andrij Rudenko (31-2, 19 KO). Ten sam, który odmówił walki Adamkowi na Polsat Boxing Night.
Bardzo dobra była walka Michał Żeromiński – Krzysztof Szot. To jest to czego kibice najbardziej oczekują. Brak kalkulacji, wymiany i walka do końca mimo kontuzji. Bo widać było, że Szot boksował tylko prawą ręką na tyle skutecznie, że trafiał i wstrząsał co rusz Żeromińskim. Michał musi dokładnie przeanalizować ten pojedynek, bo ta wygrana ma niestety gorzki smak.
Bardzo dobrze w walce o pas młodzieżowego mistrza świata WBO zaprezentował się Robert Parzęczewski. Szczególnie w pierwszej połowie walki. Kontrolował jej przebieg, dobrze pracował na nogach, realizował plan taktyczny, kłując pojedynczymi silnymi ciosami Gruzina i unikając jego silnych uderzeń obliczonych na nokaut. Pojedynek wygrał na punkty i zdobył pas WBO Youth.
W walce wieczoru Ewa Brodnicka zanotowała najlepszy występ w swojej dotychczasowej karierze, czym zapewne zaskoczyła wielu swoich krytyków i internetowych hejterów. Aktywna lewa ręka, agresywny boks, dobry balans tułowiem, celne ciosy i szybkość, którą pokazywała już na treningu medialnym – to wszystko mogliśmy zobaczyć w walce z Irmą Adler.
Widać, że Brodnicka zrobiła techniczny progres i wyeliminowała to, za co była krytykowana. Jej boks był czysty i przejrzysty, bez tego nieszczęsnego klinczu, który cały czas wypominali jej kibice. Na aktywną postawę Ewy Brodnickiej doświadczona Bośniaczka nie mogła znaleźć żadnej odpowiedzi. Ewa zdobyła pas WBO Interim i wydaje się, że tym występem zamknęła krytykom przynajmniej na jakiś czas usta.
Pas Interim to tzw. pas tymczasowy, a Youth młodzieżowy. To pasy rankingowe tej federacji, które pozwalają zająć zawodnikom wyższe miejsca w klasyfikacji WBO i dostąpić walki o tytuł mistrza świata. Pas mistrzyni świata wagi super piórkowej WBO dzierży obecnie Niemka Ramona Kuhne, która jest następnym celem Ewy Brodnickiej.
Mimo tego Ewa Brodnicka, już jako zdobywczyni pasa WBO Interim, może dziś ze spokojem, ale przede wszystkim z pewnością co do własnych umiejętności przystąpić do Polsat Boxing Night 24 czerwca, a także do zdobycia pełnoprawnego pasa WBO.
Co do pasa Youth, który jest zapewne miłym i niezwykle mobilizującym akcentem dla młodego pięściarza jakim jest Robert Parzęczewski to warto zaznaczyć, że on też nie od razu gwarantuje dostępu do wielkich walk.
Przykład Patryka Szymańskiego, który zdobył we wrześniu 2016 r. pas WBC Youth świadczy, że przed zawodnikiem może być jeszcze długa droga do światowych ringów. Dziś Szymański walczy w Polsce z Rafałem Jackiewiczem i wielkich ofert nie ma. Miejmy nadzieję, że Robert Parzęczewski będzie miał więcej szczęścia.
Mimo tych niuansów, była to ważna gala w polskim boksie zawodowym. Dwa rankingowe i ważne pasy zdobyte na gali Tymex Boxing Promotion to jak na polskie warunki duży sukces i organizacyjny i sportowy.

źródło: www.ringblog.pl
Ireneusz Fryszkowski